|
|
| Dotychczasowe działania |
Ulotka z Pikiety
|
POSZKODOWANI PRZEZ WGI DOMAGAJĄ SIĘ:
- Zwrotu wszystkich utraconych środków
- Uruchomienia systemu rekompensat
- Uczciwego procesu i ukarania winnych
- Rozliczenia instytucji zaangażowanych w tę sprawę
|
|
POSZKODOWANI PRZEZ WGI PYTAJĄ:
- Co konkretnego Prokurator, ABW, Syndyk, Sędzia
Komisarz i KPWiG zrobili w tej sprawie?
- Kiedy zostaną zwrócone nam nasze pieniądze?
Jest nas około 1800 osób, które zainwestowały pieniądze w Domu Maklerskim Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej (WGI DM). W dniu 4 kwietnia br., ze względu na liczne nieprawidłowości, których się dopatrzono w WGI DM, Komisja odebrała licencję na dalsze prowadzenie działalności temu podmiotowi. Od tego czasu nie jesteśmy w stanie odzyskać naszych pieniędzy. Nasze roszczenia szacuje się na kwotę 314 mln złotych. W czerwcu br. WGI DM ogłosił upadłość.
Mimo naszych usilnych starań sprawa nie posuwa się o przodu. Czujemy się osamotnieni w naszej walce o odzyskanie pieniędzy. Zarząd WGI DM obecnie przebywają na wolności po wpłaceniu 200 tys. kaucji - mimo, iż przyznał się do prowadzenia podwójnej księgowości w WGI DM. System rekompensat nie został uruchomiony, pomimo zapisów w ustawie, które precyzyjnie określają jakie działania i w jakim terminie powinny być przez Syndyka i KDPW podjęte, by wypłacić poszkodowanym klientom upadłego rekompensaty. Prokuratura prowadzi postępowanie nadzwyczaj opieszale, do tej pory została przesłuchana tylko garstka klientów WGI DM. Minister Sprawiedliwości nie odpowiada na nasze pisma, a KPWiG (obecnie KNB), KDPW, Syndyk, Sędzia Komisarz do dnia dzisiejszego nie przyczynili się w znaczący sposób do rozwiązania tej patowej sytuacji. Panuje chaos i ogólna dezorientacja. Media milczą na ten temat.
Postanowiliśmy przerwać to milczenie i aby zademonstrować nasza determinację w walce o sprawiedliwość, zorganizowaliśmy dzisiejszą pikietę.
Zapraszamy wszystkich solidaryzujących się z nami do składania podpisu pod listem otwartym w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.
Komitet Organizacyjny Pikiety
więcej informacji na www.wgiwierzyciele.pl
|
List do Ministra Sprawiedliwości
|
|
Do: Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa
Wydział Skarg i Wniosków
Minister Sprawiedliwości
Pan Zbigniew Ziobro
Od: uczestnicy listy dyskusyjnej http://wgi.dog.pl
i członkowie Stowarzyszenia WGI Wierzyciele
Panie Ministrze Sprawiedliwości,
Kiedy obejmował Pan urząd, obiecywał Pan, że w polskim wymiarze sprawiedliwości dużo się zmieni na lepsze. Tymczasem nasz przypadek - przypadek ok. 1800 poszkodowanych klientów WGI Dom Maklerski wskazuje, że jak dotąd nie zmieniło się nic. Ofiary nadal są bezradne, tymczasem oskarżeni (zwłaszcza bogaci) cieszą się wszelkimi przywilejami. Dlatego już po raz drugi, w kolejnym liście otwartym zwracamy się do Pana z gorącą prośbą o interwencję w tej sprawie, bo jedynie Pańska decyzja może ten stan rzeczy zmienić.
My, klienci upadłego domu maklerskiego WGI mieliśmy to nieszczęście, że powierzyliśmy nasze pieniądze w zarządzanie takim ludziom jak właściciele i prezesi WGI DM. Zrobiliśmy to mając pełne poczucie bezpieczeństwa, gdyż 28.09.2004 WGI SA otrzymał od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd licencję na prowadzenie działalności maklerskiej (DDM-M-4021-56-1/2004).WGI SA wykorzystała ten fakt w swojej promocji i w okresie od wydania
decyzji do faktycznego rozpoczęcia działalności jako Dom Maklerski (28.04.2005 r.) pozyskała wielu nowych Klientów. Wszystko to dzięki pomyślnej decyzji KPWIG podpisanej przez obecnego Przewodniczącego KPWiG, pana Jarosława H. Kozłowskiego. Ponadto w radach nadzorczych spółek wchodzących w skład grupy WGI zasiadały takie znakomitości jak pani Bochniarz i panowie Rosati i Orłowski, a analitycy WGI DM często i chętnie występowali w mediach.
Jednakże 04.04.2006 roku KPWiG niespodziewanie odebrała WGI DM licencję na prowadzenie dalszej działalności maklerskiej. Okazało się, że w firmie prowadzona była podwójna księgowość (pan prezes WGI DM Maciej Soporek przyznał się do tego jakiś czas później na łamach Newsweeka), a naszych pieniędzy nie ma i nie wiadomo co się z nimi stało. Wiemy jedynie, że część z nich (kwoty nie znamy) została pod "nadzorem" KPWiG wyprowadzona za granicę pod pretekstem zakupu obligacji WGI Consulting na nasze rachunki, gdzie - poprzez inwestycje w zagraniczne instrumenty finansowe - znalazły się poza polską jurysdykcją. Wybuchł skandal - w naszej opinii cała sprawa okazała się ni mniej ni więcej tylko polskim Enronem.
Wciąż jeszcze wierzyliśmy, że instytucje państwowe, które przyczyniły się do takiego stanu rzeczy pomogą poszkodowanym klientom odzyskać choć część pieniędzy. Liczyliśmy na ściągniecie naszych pieniędzy ze Stanów Zjednoczonych, gdzie zostały one - podobno - zainwestowane. Liczyliśmy też na wypłaty z Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW), gdyż zgodnie z prawem, po upadłości domu maklerskiego, która nastąpiła w czerwcu 2006 roku, należą nam się rekompensaty.
Tymczasem:
- do tej pory nie powstała lista uprawnionych do rekompensat. Syndyk Jacek Moszyk twierdzi, że prokuratura nie przekazała mu danych z WGI DM, prokuratura twierdzi coś wręcz przeciwnego. Syndyk toczy wojnę na pisma z KDPW, a my tracimy nadzieję, że taka lista kiedykolwiek powstanie, tym bardziej, że dotarła do nas informacja, iż syndyk nosi się z zamiarem zgłoszenia wniosku do sędziego komisarza Piotra Zimmermana
o umorzenie postępowania upadłościowego ze względu na brak środków na dalsze prowadzenie sprawy. Całość środków znajdujących się w masie upadłościowej WGI DM pochłoną prawdopodobnie odprawy dla pracowników WGI. Zapewne w nagrodę za to, że tak sprytnie wystrychnęli nas - klientów na dudka.
- sędzia komisarz i rzecznik syndyka poinformowali nas o możliwości skonfiskowania naszych, zablokowanych w USA pieniędzy przez rząd Stanów Zjednoczonych jako pochodzących z przestępstwa. Poinformowano nas równocześnie, iż w takim wypadku możemy wytoczyć indywidualne procesy o zwrot pieniędzy rządowi Stanów Zjednoczonych. Pozostawiamy to bez komentarza.
- domy maklerskie i KDPW, wbrew wcześniejszym deklaracjom, najwyraźniej dążą do tego, żebyśmy nie dostali należnych nam rekompensat. Pani Elżbieta Pustoła, prezes KDPW, w wywiadzie udzielonemu gazecie "Parkiet" oznajmiła, że KDPW nie przewiduje wypłat rekompensat za posiadane przez nas obligacje WGI Consulting, jako instrumenty, które nie zostały faktycznie utracone. Tymczasem my nie mamy żadnych obligacji WGI Consulting! Jeszcze przed upadłością WGI DM wysyłaliśmy pisma rozwiązujące z WGI DM umowę, żądaliśmy wypłaty nam - zgodnie z umowami jakie mieliśmy z WGI DM - naszych pieniędzy. Wszystko na próżno. Sędzia komisarz poinformował nas, że najuczciwiej, korzystając z możliwości jakie daje prawo upadłościowe byłoby unieważnić zakup obligacji WGI Consulting na nasze konta, jako iż WGI DM już kupując je najprawdopodobniej działał w złej wierze, chcąc jedynie wyprowadzić pieniądze poza zasięg polskiej jurysdykcji - co łatwo można udowodnić, bo KPWiG wielokrotnie zwracała WGI DM uwagę na niewystarczającą dyfersyfikację portfela klientów (znajdowały się w nim w nich w przeważającej części, a często wyłącznie obligacje WGI Consulting). Wówczas wszyscy mielibyśmy roszczenie pieniężne w stosunku do upadłego domu maklerskiego i całość naszego roszczenia podlegałaby pod system rekompensat. Tylko, że do tego potrzebne jest dalsze prowadzenie postępowania upadłościowego, być może również proces - a na to już nie ma pieniędzy.
- prezesi upadłego domu maklerskiego, panowie Maciej Soporek i Łukasz Kaczor w stosunku do których poszkodowani przez WGI DM wysuwają roszczenia na skromnie szacując 260 mln. złotych wciąż są na wolności (mimo zażalenia złożonego przez Prokuraturę)
Panie Ministrze!
Gdy upada bank i nie ma pieniędzy na prowadzenie postępowania upadłościowego, kontynuację tego procesu finansuje NBP. Być może w tym przypadku powinna to zrobić Komisja Papierów Wartościowych i Giełd albo nowa Komisja Nadzoru Finansowego, a może Skarb Państwa? Jednakże takiego zapisu brakuje w ustawie o obrocie, która reguluje funkcjonowanie systemu rekompensat.
Warto również przyjrzeć się samemu systemowi rekompensat - jest daleki od doskonałości, gdyż KDPW jest w 1 kategorii wierzytelności, innymi słowy, jako pierwszy odbiera z masy upadłościowej to, co wypłaci poszkodowanym.
Innym istotnym niedociągnięciem ustawy jest fakt, ze ustawodawca nie przewidział, by
wierzyciele mogli zgłaszać się indywidualnie do KDPW zanim jeszcze powstanie lista syndyka. Wierzyciele powinni mieć taką możliwość m.in. w przypadku gdy:
- księgi na podstawie, których syndyk miałby sporządzić listę są w sposób
oczywisty niewiarygodne (przypadek podwójnej księgowości)
- postępowanie upadłościowe wobec braku środków będzie umorzone zanim
jeszcze powstanie lista syndyka
W związku z powyższym, jedynej szansy dopatrujemy się teraz w Pańskiej interwencji. Jako
Minister może wystąpić Pan z inicjatywa ustawodawcza do Sejmu. Prosimy Pana zatem o wniesienie tych inicjatyw pod obrady ciała ustawodawczego.
Panie Ministrze Sprawiedliwości.
Lekcja, jakiej udzielili nam panowie prezesi WGI DM była dla nas gorzką lekcją, ale wciąż nie tracimy nadziei - czekamy, obserwujemy rozwój wypadków i wyciągamy wnioski na przyszłość. Są wśród nas biznesmeni, prawnicy, lekarze, dziennikarze, artyści - ludzie w różnym wieku, młodzi i starsi, a także tacy, którzy potracili oszczędności całego swojego życia. Prosimy Pana - prosi ponad 1800 poszkodowanych - o decyzję, która udowodni nam, że w Polsce, w cywilizowanym, europejskim kraju, w dwudziestym pierwszym wieku opłaca się pracować, inwestować, płacić podatki, wierzyć państwowym instytucjom.
Innymi słowy, że opłaca się żyć uczciwie, a nie - kraść.
Z poważaniem,
uczestnicy listy dyskusyjnej http://wgi.dog.pl i członkowie Stowarzyszenia WGI Wierzyciele
|
|
|
|